Dzisiejszą noc spędziłam czytając kulinarne blogi. Jest ich całe mnóstwo. Większość z nich oglądam jak małe dzieła sztuki. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek udało mi się stworzyć coś podobnego. Chyba nawet nie będę próbować - nie lubię przegrywać i w miarę możliwości unikam tego w każdym obszarze swojego życia.
Ale przyda mi się miejsce na zapisanie ciekawego przepisu ( wymyślonego osobiście lub gdzieś znalezionego oraz ku satysfakcji własnej i Rodziny wypróbowanego ), notatkę o właśnie przeczytanej książce czy mały, zawodowy wentyl bezpieczeństwa.
Poza tym lubię się uczyć. Może ktoś, kto trafi na tą stronę pomoże nauczyć mi się czegoś nowego o tych stanach pośrednich pomiędzy salą sądową a kuchnią.
A nawet jeżeli nie to i tak jestem na wygranej pozycji - pisząc mogę dyscyplinować i porządkować swoje myśli. To nigdy nikomu jeszcze nie zaszkodziło.